Zobacz koszyk “JAAA! – Remik” został dodany do koszyka.
Paravan

Debiutancka płyta o jakże ekologicznym tytule Paper trees – papierowe drzewa. Zespół Paravan grywał i co prawda nadal grywa jedynie w Lublinie i okolicach (może pomożecie im to zmienić?) ma na swoim koncie kilka małych sukcesów., m.in. raz na jakiś czas kilka minut w radiowej Trójce, czy innych lubelskich radiach.

Opis produktu

Lubelski alternatywny zespół założony w 2012 r. Myślisz – świeżynka, nie warto. A właśnie, że warto… 1 grudnia ukazała się ich debiutancka płyta o jakże ekologicznym tytule Paper Trees – papierowe drzewa. Zespół, który grywał i co prawda nadal grywa jedynie w Lublinie i okolicach (może pomożecie im to zmienić?) ma na swoim koncie kilka małych sukcesów., m.in. raz na jakiś czas kilka minut w radiowej Trójce, czy innych lubelskich radiach. Z występu do występu wytworzyła się przysłowiowa EPka, czyli mini płyta. Chłopaki regularnie pokazują się na scenach w klubach, a nawet na masowych imprezach. Biorą udział w konkursach i zazwyczaj zgarniają najwyższe podium, tak jak to ostatnie w XXVI Przeglądzie Muzyki Różnej „Staś”. Powracając do płyty – jest zdecydowanie za krótka! Szczerze, czuję niedosyt.

 Pierwszym oficjalnym singlem puszczonym w obieg 7 lutego br. był „Black Milk”. Warto dodać, iż jest to utwór, który pozwolił zespołowi na występ podczas Orlen Warsaw Marathon Jam Session. Piosenka słownie krótka, ale treściwa, zresztą jak cała reszta utworów. Muzycznie dla mnie mimo wszystko słychać troszkę inspirację zespołem Fair Weather Friends. Nie wiem, być może się mylę. Nieco spokojniejszy, równie rytmiczny utwór to „Paper trees”. Kolejna piosenka znajdująca się na EPce to „The Highest Top”. Tak jak pozostałe utwory jest to ciekawe połączenie muzyki popowej z elektroniczną, a nawet i rockową.

 Na koniec absolutnie mój numer jeden, czyli „Wavin’ Dancefloor”. Po dość męczącym dniu w pracy, przy takiej pogodzie, daje mi pełen relaks. Tutaj dźwięki płyną lepiej niż woda w kranie, choć to dość dziwne porównanie. 1:33 oraz 3:05 tego kawałka jest genialnym przejściem/przyspieszeniem. Dobrze to wykombinowali. Wszystko jednocześnie spójnie i niespójnie łączy się ze sobą. Do tego utworu został nagrany także pierwszy teledysk zespołu, równie uroczy i warty rzecz jasna obejrzenia. Reasumując płyta do popularnego stylu pop noise wnosi coś zupełnie nowego, niezależnego. Uważam, że warto poświęcić tym młodym wykonawcom choćby 5 minut. Dla Was to tylko zwykłe pięć minut, dla nich – pięć minut chwały, które zadecyduje o ich dalszym losie.