The Strokest – Future Present Past

Co do The Strokes, to nie powiem żebym kiedykolwiek jakoś szczególnie wgryzał się w ich twórczość. Nowojorski zespół pochodzi z tych czasów i tych rejonów alternatywnego rocka, który zawsze sobie odpuszczałem. Pozwalałem umknąć tym brzmieniom. Zostawić je raczej fanom kapel w stylu The Nationals czy Yeah Yeah Yeahs. Dziś, słuchając nowego wydawnictwa kwintetu, zatytułowanego „Future…

Flume – Skin

Ciężko pisze się o muzyku, którego się niezbyt dobrze zna, a wydanie nowej płyty, nie prowadzi do jednoznacznych emocji. Podobnym brakiem uczuć darzyłam M83, kiedy przyszło mi pisać o Junk. Słaba znajomość poprzednich albumów pozwoliła mi cieszyć się zupełnie nowym materiałem, nie wywołując poczucia niespełnionych oczekiwań, a płyta okazała się pełna pozytywnych inspiracji. Ktoś powie,…

The Kills – Ash & Ice

The Kills to zespół, który wypłynął w dużej mierze na fali tyleż nieoczekiwanego, co spektakularnego sukcesu The White Stripes. Również duet, grający połączenie indie z garażowym rockiem, a wszystko to ze sporym radiowym potencjałem. Stripes’ów już nie ma, za to The Kills nadal działają, zaś ich zjawiskowa wokalistka, Alison Mosshart, dała się poznać jeszcze w…

Band of Skulls – By Default

Tak to już jest, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Im więcej zespół pokazał, że potrafi, tym więcej z każdą kolejną płytą się od niego oczekuje. By Default miało co najmniej dwóch rewelacyjnych poprzedników, w postaci debiutu i ostatniego Himalayan: doskonałych połączeń garażowego blues rocka z przystępnym indie. I, niestety, w tym kontekście nowa płyta…

Duchy We Draw A

Kiedy Brodka wydaje płytę nietrudno przeoczyć inne osiągnięcia polskich artystów, a tak się składa, że 13. maja równo z Clashes wyszła druga płytka wrocławskiego duetu We draw A. Grupę współtworzą Piotr Lewandowski z Indigo Tree i Radosław Krzyżanowski z Kamp! Chłopaki grają elektroniczną alternatywę, taneczną muzykę klubową z pogranicza synthpopu, w której ważny element stanowi…

Brodka – Clashes

Zacznę może od tego, że niczego się po tej płycie nie spodziewałem i nie miałem zupełnie żadnych oczekiwań. Brodkę zawsze szanowałem, ale od szanowania, do słuchania, droga jest jeszcze daleka. Na zapowiedzi i sygnały, że ten album będzie inny, od poprzednich dokonań artystki, też nie zwracałem uwagi, bo przecież wszyscy zawsze tak zapowiadają. Tak więc…

Radiohead – A Moon Shaped Pool

Przesłuchałem nowy album Radiohead kilka razy pod rząd. Ale nie przez jakąś jego szczególną fantastyczność! O nie! Katowałem replay, gdyż piosenki przelatywały mi przez uszy i głowę nie wyrządzając absolutnie żadnych szkód. Serio! „A Moon Shaped Pool” można minąć bez zwracania uwagi, równie dobrze co znak drogowy, informujący o 10 kilometrach trasy, pozostałych do Puchowej…