Ragnar Ólafsson – „Urges”

Coś chyba musi być w islandzkim powietrzu, skoro kraj o populacji niemal identycznej, co mój rodzinny Lublin, co chwila wysyła w świat kolejnego songwritera lub zespół. A na dodatek zazwyczaj są to muzycy diabelnie utalentowani, wrażliwi i mający coś do przekazania. Dokładnie tak, jak bohater tego tekstu, czyli Ragnar Ólafsson, którego debiutancki, solowy album Urges,…